Do tej pory dowiedziałeś się, jakie materiały i informacje zapewnią Ci sukces na egzaminie. Czas przystąpić do nauki!

Ale… Zaraz, zaraz… Czy masz już dobre miejsce do nauki? JAKIEŚ miejsce masz, a czy jest ono odpowiednie? Zaraz się dowiesz!

Typowe miejsce nauki.Przygotujemy Ci odpowiednią ,,kwaterę główną”, tak by już nic nie przeszkodziło Ci w czasie nauki! Za chwilę dowiesz się, jakie błędy najczęściej niweczą cały Twój wysiłek. Są to błędy związane z przygotowaniem dobrego miejsca do efektywnej nauki.

Głównym wrogiem wysiłku umysłowego jest dekoncentracja. Jak sam zauważysz, w dobrym miejscu nauki (i wszelkiej pracy umysłowej) masz znikome szanse na dystrakcję. Co to jest dystrakcja? To właśnie oderwanie się od pracy nad zadaniem, gdy zadziała na Ciebie dowolna przeszkadzajka np. sms o ,,wygranej” w konkursie, w którym nie brałeś udziału ;)

Nie tylko opiszę typowe błędy, ale pokażę, jak łatwo możesz się ich ustrzec. No, to zaczynamy!

1) Nie odgradzasz się od hałasu.

Oto sytuacja, w jakiej znalazłeś się nie raz:

Na biurku przygotowane notatki. Kubek kawy lub herbaty. Siadasz do nauki pełen zapału i dobrych chęci. Nawet nieźle Ci idzie. Przewracasz kolejną stronę i … Wiertara! Albo pies sąsiadów znowu zaczyna wyć/ sąsiad słucha Disco Polo/ sąsiadka urządza mężowi awanturę itp. itd.

Co robić? Istnieje kilka prostych opcji, skuteczniejszych niż wariant: idziesz robić awanturę. (Wtedy o nauce możesz zapomnieć. Za dużo emocji, a skuteczność wątpliwa.)

  • Cisza na życzenie. – Wystarczą specjalne słuchawki, tłumiące dźwięki. Kupisz je w sklepie z odzieżą roboczą i sprzętem dla robotników. Takie same słuchawki chronią słuch panu, który młotem pneumatycznym remontuje drogę przed akademikiem ;) Zakładasz i cisza aż piszczy w uszach! Sprawdzałam!
  • Zapora z szumu. – Kiedy chcesz odgrodzić się od dźwięków, wykorzystaj szum. Białym szumem nazywamy dźwięk, który słyszysz, gdy ustawisz radio tak, by nie odbierało żadnej stacji. usłyszysz go też, jeśli odłączyli Ci kablówkę ;) Szum ma to do siebie, że zagłusza inne dźwięki, a nasz umysł przyzwyczaja się do niego. To tak, jak na wakacjach nad morzem. Trzeciego dnia już nie zwracasz uwagi na szum fal. Jeśli nie masz tradycyjnego radia – poszukaj programów z muzyką relaksacyjną na komórkę lub IPada- często są tam opcje różnych szumów – nie tylko ,,białego” ale i ,,brązowego” lub ,,różowego” na przykład. Możesz wtedy użyć słuchawek, dla lepszej skuteczności.
  • Muzyczna zapora – zamiast szumu, możesz skorzystać dowolnego odtwarzacza z słuchawkami i odpowiednio dobranej muzyki. Jaka jest najlepsza? Dowiesz się za chwilę.

2) Dajesz się ponieść muzyce ;)

Oto kolejna sytuacja:

Żeby nauka szła raźniej, włączasz radio. Czytasz i słuchasz. Nagle orientujesz się, że od pół godziny nucisz przeboje z lata i śmiejesz się z rozmów spikera ze słuchaczami … A książka? Cóż… Dalej jesteś na pierwszej stronie…

Kiedy piszę o muzyce, nie mam na myśli radia i listy przebojów. Muzyka sprzyjająca nauce nie powinna zawierać elementów wokalnych. Bo w końcu zaczniesz skupiać się na tekstach piosenek, a nie na tym co czytasz.

Lepiej, żeby nie była dobrze znana – nawet motyw z ulubionego filmu odciągnie Twoje myśli od nauki.

Odpowiednia muzyka to utwory klasyczne (najlepiej largo), mniej znane niż tak zwane ,,przeboje muzyki klasycznej”. Sięgnij po specjalne składanki z muzyką poprawiającą koncentrację. Kiedy już osłuchasz się z utworami – zmień płytę.

Dla kogo muzyka jest ZAKAZANA?

Dla każdego kto ma (lub miał) coś wspólnego z edukacją muzyczną. Oczywiście nie mam tu na myśli tej jednej, czy dwóch, godzin muzyki w podstawówce. Jednak, jeśli jesteś po szkole muzycznej, muzykę odbierasz inaczej, przez co będzie Cię odciągać od zadań/ksera/notatek.

3) Przemęczasz oczy!

A to znasz?

Siadasz do nauki i jakoś coraz gorzej ci to idzie. Oczy pieką, głowa boli. Rozglądasz się, patrząc co jest nie tak. I nie wiele widzisz… Bo jest za ciemno! Kiedy siadałeś do nauki, było jeszcze jasno na dworze. A le w między czasie zrobił się wieczór, a spaliła Ci się żarówka w lampce biurkowej, a górne światło i tak sobie zasłaniasz.

A mama zawsze Ci powtarzała: światło ma być po przeciwnej stronie ręki, którą piszesz! Trzeba słuchać mamy ;)

Nawet energooszczędne żarówki mogą przestać działać, dlatego miej zawsze jedną, czy dwie, na zapas. Proste? Proste!

Jeśli zasłaniasz sobie światło – pokombinuj i przestaw stół lub biurko.

Używaj dwóch źródeł światła, a oczy nie zmęczą się tak szybko. Po prostu, oprócz bocznej lampki – zapalaj zawsze górne światło.

A najlepiej oczywiście uczyć się w dzień. Niestety teraz słońce zachodzi szybciej.

4) Nie dotleniasz mózgu!

Żeby myśleć, musisz dostarczyć porządną dawkę tlenu Twojemu mózgowi. Ale na pewno widziałeś ( i czułeś) coś takiego:

Idziesz do znajomych z roku, pouczyć się razem. Wchodzisz do pokoju i zaduch omal nie powala Cię na kolana. Okno zamknięte, bo zimno i nie chcą się przeziębić. Kilka osób to już tłum i jest strasznie gorąco. Kolega zalał sobie gorący kubek – serowy, a koleżanka pyta czy może sobie tu zapalić, bo nie chce jej się wychodzić.

To ekstremalna sytuacja, ale w każdym akademiku znajdziesz taki pokój. I to nie jeden!

A jak powinno być? – Nie za ciepło i niezbyt wilgotno (koniec suszenie gatek na kaloryferze). No i świeże powietrze oczywiście!

Nie musisz uczyć się przy otwartym oknie. Przed nauką – przewietrz. Robisz przerwę – wyjdź z pokoju i przewietrz. Palisz? Przejdź się!

Bałagan w miejscu nauki5) Pozwalasz, by bałagan kradł Twój czas.

Wiesz, jak to jest:

Czytasz książkę i nagle coś Ci świta – gdzieś już o tym słyszałeś. Na wykładzie? Chcesz sprawdzić w notatkach, tylko gdzie one były. Wysypujesz wszystko z torby i nic. Przewalasz stertę kser na półce itd. A bałagan coraz większy. Kiedy w końcu znajdujesz te notatki, które jak zawsze są na samym spodzie hałdy – już nawet nie bardzo pamiętasz, co chciałeś sprawdzić…

Pisałam już w pierwszej części – zorganizuj materiały. Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś, to już najwyższa pora! Potem będzie coraz trudniej się w tym połapać i stracisz sporo czasu na porządki! Wystarczą najtańsze papierowe teczki i koszulki.

Bałagan, to nie tylko bajzel w materiałach, ale też to, co dzieje się na Twoim biurku. Musisz mieć miejsce, by się uczyć, więc najlepiej od razu pozbądź się zbędnych rzeczy: pluszowych kiciusiów, kwiatków, laptopa – jeśli nie korzystasz itd. Zostaje lampka, zegarek, ewentualnie kubek i to co niezbędne do nauki. Reszta – won!

6) Skazujesz się na niewygodę.

I kolejna scena z życia:

Po pół godzinie nauki, co tu ukrywać… Zdrętwiały Ci pośladki i jeszcze boli Cię pod prawą łopatką. W dodatku ciepły sweter, który założyłeś, żeby nie marznąć, strasznie gryzie. No nie! Jeszcze masz za mało miejsca i przez to oblałeś sobie kawą notatki!

Żeby uniknąć takiej masakry, potrzebujesz odpowiedniego biurka/stołu i krzesła. Muszą być dostosowane do Twojego wzrostu. Jeśli masz 190 cm wzrostu i biureczko jak dla podstawówkowicza – ucz się lepiej przy stole. Jeśli krzesło jest za twarde, nie musisz pędzić do sklepu po nowe, podłóż sobie poduszkę! Za miast się męczyć – rusz głową i coś wykombinuj!

Do nauki ubieraj się wygodnie i koniecznie pozbądź się tego, co gryzie lub uciska. Dzięki temu lepiej skoncentrujesz się na nauce!

7) Relaksujesz się zamiast uczyć.

Oto druga strona medalu:

Cenisz sobie wygodę… Do nauki lubisz dobrze się przygotować. Książka, herbatka, kocyk, łóżeczko. Miękko, ciepło, wygodnie. Tylko, żeby ten autor tak nie przynudzał, bo jakoś sennie się zrobiło. Halooo! Nie śpimy!

Pozycja leżąca nie jest dobrą pozycją do nauki. Żeby umysł był gotowy do przyswajania wiedzy, ciało też powinno być w gotowości. Poza tym, jeśli łóżko kojarzy się z nauką, a nie ze snem, możesz mieć kłopoty z zasypianiem!

8) Wpuszczasz intruzów!

Tabliczka: Nie przeszkadzać.Co zajmuje najwięcej czasu? W wielu przypadkach, wcale nie nauka.

Obecnie intruzi mają do Ciebie większy dostęp! Nawet jeśli zaryglujesz drzwi i okna, dopadną Cię! Jak? Telefonicznie, sms-em, mailem, przez Face Booka, Gadu Gadu, czy jakiegoś innego Twittera.

Już wiesz, co robić. Poinformować, że się uczysz i nikogo nie wpuszczasz. Proponuję jeszcze zapowiedzieć tak: kto złamie zakaz – stawia ci piwo! :D

Wyłączasz komórkę i komputer. Żadne tam wyciszanie i odstawianie do kąta. Kiedy czytasz ksero, nie są Ci potrzebne. Jeśli piszesz pracę – stwórz sobie osobny profil do pisania – tylko te programy, które są niezbędne – żadnych Skypeów itp.

Prawdziwi przyjaciele zrozumieją, jeśli przez jakiś czas będziesz niedostępny. Obrażą się jedynie ,,wykorzystywacze”,wyłudzający przysługi, a im szybciej się ich pozbędziesz, tym lepiej.
Podsumowując.

Mamy materiały i miejsce do nauki. Zwiad trwa. W przyszły poniedziałek wybierzesz sojuszników! Czy wybór padnie na najlepszego kumpla/ najlepszą psiapsiółę? Czy może na kogoś zupełnie innego? Dowiesz się czytając ,,7 złotych zasad, jak wybrać towarzyszy nauki!”.

Do przeczytania :)

Komentarze

komentarzy